Po 4 tygodniach podróży kamperem i przejechaniu 8200 km wracamy do Chengdu. Oddajemy kampera i przesiadamy się do samochodu terenowego Tank 300 , którym będziemy podróżować przez następnych 16 dni.
Zamiana samochodów miała miejsce w poniedziałek , a na dwa dni wcześniej zatrzymaliśmy się (zupełnie przypadkowo) na kempingu, na którym akurat odbywały się targi kamperów. Po miesięcznej podróży chińskim kamperem patrzyliśmy na wszystkie ich propozycje z dużo większym zaufaniem. Kamper, którym podróżowaliśmy miał na liczniku ponad 170 tysięcy kilometrów i wszystko działało bez najmniejszych problemów. Ceny prezentowanych kamperów w porównaniu do kamperów europejskich są na tyle atrakcyjne , że przy pierwszej zabudowie kamperowej na pick-upa doszło do zabawnej sytuacji. My przyjęliśmy tą cenę za samą zabudowę , po czym okazało się, że jest to cena razem z pick-upem 4x4. Produkują bardzo dużo kamperów na IVECO. Początkowo nie mieliśmy pojęcia, jak oni to robią , że kamper na IVECO jest tańszy, niż w Europie sama baza IVECO. Wyjaśnienie jednak jest banalnie proste. Chińczycy od wielu lat produkują u siebie samochody na licencji IVECO. Kampery na ciężarówkach to duża część ich oferty i jeszcze większa różnica w cenach. Ostatni segment, który nas zachwycił to rozsuwane kampery. Jest ich sporo i w przeciwieństwie do amerykańskich robią to na kamperach do 6 metrów, co ma związek z ich przepisami o ruchu drogowym.
W niedzielne popołudnie wybieramy się do starej części Chengdu na wieczorny spektakl do Shu Feng Ya Yun Sichuan Opera. Bardzo ciekawe doświadczenie nie mające prawie nic wspólnego z operą w naszym rozumieniu. Widzowie siedzą przy stolikach , gdzie podawana jest herbata jaśminowa i słonecznik (w cenie biletu). Wszyscy jednak chętnie korzystają z szerszej oferty , piwo, wino, owoce, przekąski. W cenie biletu, o czym wcześniej słyszeliśmy, ale nie do końca wierzyliśmy jest do wyboru masaż, czyszczenie uszu lub drobny upominek. Dobrze, że nie zdecydowaliśmy się na czyszczenie uszu, bo i tak było wystarczająco głośno. Piękne stroje, kukiełki, teatr cieni, występy akrobatów, klauni , połykacz ognia i to , z czego opera w Syczuanie jest najbardziej znana , czyli szybka zmiana masek. Było to świetne zakończenie tej części naszej podróży.
