INDIE- NASZA TRZECIA WIZYTA (X 2024R.)


Znów zaplanowaliśmy podróż po Indiach. Tym razem samochód wysłaliśmy do Mumbaju, a odebraliśmy go po 8 dniach od naszego przylotu.

W oczekiwaniu na samochód nie próżnowaliśmy. W dniu przylotu obejrzeliśmy dworzec Victoria Terminus, na który później wielokrotnie przyjeżdżaliśmy i z którego odjeżdżaliśmy. Kolej to najlepszy środek komunikacji publicznej do poruszania się po Mumbaju. Mumbaj jest największym miastem Indii, a najbardziej ostrożne szacunki dla samego miasta, bez aglomeracji, podają 21,5 mln mieszkańców. Z Victoria terminus (obecnie Chhatrapati Shivaji Terminus) spacerkiem przeszliśmy pod uniwersytet, którego budynki stanowią część wpisu na listę UNESCO razem z zabudową w stylu art deco. Jest niedzielne wczesne popołudnie i na Oval Maidan kilkanaście różnych drużyn rozgrywa mecze krykieta. Przez dzielnicę art deco docieramy do nadmorskiej promenady (Marine Drive) skąd bierzemy taksówkę i wracamy do hotelu. Trzeci obiekt w Mumbaju z listy UNESCO to groty na Elephant Island. Przyjemny godzinny rejs łódką spod Gateway of India, a później mniej przyjemne przejście po schodach wśród straganów doprowadzają nas do celu. W grotach, poza wrażeniami artystycznymi i historycznymi, największa przyjemność to chłód, co ma znaczenie gdy panuje prawie czterdziestostopniowy upał. Znajdujące się w grotach rzeźby Siwy pod różnymi postaciami powstały w okresie od V do VII w.n.e. Największa 7 metrowa rzeźba o trzech głowach (Trimutri) mieści się pośrodku największej groty. Przy zwiedzaniu należy uważać na małpki, które w sposób zorganizowany obrabują każdego turystę, który odważy się wyjąć jakiekolwiek jedzenie. Zwykle tego nie robimy, ale w Mumbaju postanowiliśmy pójść na wycieczkę z przewodnikiem do jednych z największych slumsów na świecie (Darhawi). Te slumsy są wyjątkowe ze względu na kwitnące rzemiosło (roczny obrót produktami na terenie slumsów wynosi 500-650 milionów USD). Na powierzchni ok. 3 km kw. żyje ok 700 000 mieszkańców, istnieje tu ok. 5 tysięcy przedsiębiorstw i 15 tysięcy manufaktur. Utrudniony jest dostęp do wody i toalet (1 przypada na 1,5 tysiąca mieszkańców), nie ma kanalizacji, większość załatwia swoje potrzeby do płynącego przez slumsy rynsztoku. Tutaj kręcili film Slumdog. Milioner z ulicy . W ramach wycieczki pojechaliśmy na punkt widokowy największej na świecie pralni na świeżym powietrzu (Dhobi Gat). Na terenie pralni pracuje ok. 7000 praczy, piorąc dziennie ok. 100.000 rzeczy. W 2011r. pralnia została wpisana do Księgi Guinessa w kategorii największa liczba osób piorących ubrania ręcznie w jednym miejscu.

Uzyskawszy informację z agencji shippingowej , że Urząd Celny potrzebuje jeszcze tydzień na sprawdzenie dokumentów, postanowiliśmy pojechać na Goa. Całą niedzielę spędzamy w pociągu z Mumbaju do Karmali. Zatrzymujemy się w Hawai Beach w Panji (stolica najmniejszego indyjskiego stanu Goa, od 1510 do 1961 kolonia portugalska). Spędzamy na Goa zaledwie jedną noc i dzień, bo o 18-tej pierwszego dnia dostajemy informację , że jutro możemy odebrać samochód z portu. O 19.30 autobusem ruszamy w 16 godzinną powrotną podróż do Mumbaju.

Wieczorem , z pracownikiem agencji jedziemy do portu, samochód jest po wszelkich formalnościach i czeka na nas na parkingu.

Zaczynamy podróż po Indiach. Przejazd samochodem przez Mumbaj stanowi niezły początek, aby przypomnieć sobie tutejsze reguły gry.

Obieramy kierunek na północ, a pierwszym przystankiem jest Champaner Pavagadh. Nad całym założeniem przedmogolskim góruje świątynia hiduistyczna z XIw. położona na szczycie wzgórza , do której na szczęście można dojechać kolejką gondolową. Natomiast prowadzące od podnóża schody wybierają pielgrzymi. Na zakończenie zwiedzamy bardzo dobrze zachowany meczet (Jami Masjid) z XVIw. z misternie wykonanymi ozdobami w oknach. W odróżnieniu od świątyni hinduistycznej panuje tu cisza, spokój, trawniki są wykoszone a krzewy starannie przycięte.

Kolejnym punktem na naszej trasie jest Ahmadabad, stolica stanu Gudżarat , założona przez Ahmeda Szacha I . Oglądamy starą zabudowę miasta , charakterystyczną dla Gudżaratu, w tym wyróżniające się zdobieniami domy bogatych kupców, w których parter wykorzystywany był w celach handlowych. Meczet Sidi Sajed z XVw. uznawany za arcydzieło na nas nie robi specjalnego wrażenia, choć posiada misternie rzeźbione zdobienia w postaci rozłożystych drzew umieszczone w oknach. Za to o wiele bardziej szumny okazał się Jami Masjid (Meczet Piątkowy), do którego wchodzi się przez okazały marmurowy dziedziniec otoczony kolumnami, z basenem do ablucji pośrodku. Meczet nakryto 15 kopułami podtrzymywanymi przez 260 gęsto ustawionych kolumn. Obok meczetu znajduje się grób założyciela miasta i sułtana Gudżaratu - Ahmeda Szacha I. Pochowano tu także jego syna i wnuka, kolejnych władców Gudżaratu. Ważną częścią dziedzictwa kulturowego Ahmadabadu są również świątynie dżinijskie . Najbardziej okazałą jest Hutheesing Jain Temple, wybudowana przez bogatego kupca , który w okresie wielkiego głodu w Gudżaracie dał zatrudnienie tysiącu rzemieślnikom. Dżinizm uznawany jest za jedną z najbardziej pokojowych religii na świecie. Cechuje go samodyscyplina, duchowy rozwój, asceza. mówienie prawdy o ile nie krzywdzi innych.

W tym samym dniu czekała nas jeszcze wyjątkowa atrakcja ,stepwell Rani Ki Vav. To piękna studnia schodkowa wybudowana w XIw. przez królową dla upamiętnienia jej męża. Bardzo dobrze zachowanych 1500 płaskorzeźb, na 7 kondygnacjach, zawdzięcza swój dobry stan temu , że do XXw. (do 1980r.) były całkowicie przykryte szlamem naniesionym przez pobliską rzekę.

Nie było łatwo zdecydować, który z fortów w Radżastanie chcielibyśmy tym razem zwiedzić . Wybór padł na Kumbalagarh Fort ze względu na jego mury. Jest to mur (36 km długości) największy po murze chińskim. Z okazałego pałacu górującego na wzgórzu (1100 m.n.p.m.)roztacza się piękny widok. Podaje się, że na terenie fortu (o pow. 12 km kw.) znajduje się 360 świątyń hidnuistycznych i dżinijskich . Obejrzeliśmy kilka największych z nich. Ostatnim obiektem z listy UNESCO w tej serii jest Jantar Mantar w Dżajpurze. To nasza druga wizyta w tym mieście. Pierwszym razem nie dotarliśmy do obserwatorium astronomicznego , jednego z pięciu zbudowanych na pocz. XVIIIw. przez zainteresowanego matematyką i astronomią maharadżę Sawai Jai Singha II. Znajdujące się na terenie obserwatorium instrumenty wykorzystuje 20 pracujących tu astronomów. Spośród licznych instrumentów wyróżnia się największy na świecie zegar słoneczny mierzący czas z dokładnością do 2 sekund.


Komentarze

Brak strony