TURCJA (08 – 12.03.2022R.)


Jedziemy trasą , którą pokonywaliśmy w 2015r. Wracając z Afryki. Wówczas, latem, oferta owoców na straganach była inna, teraz wczesną wiosną, królują cytrusy. Piękna widokowo trasa wiedzie przez góry, gdy zjeżdżamy w doliny pojawiają się pojawiają się kwitnące sady, z daleka wyglądające jak duże różowe plamy. Kierujemy się do Catalhoyuk objętego patronatem UNESCO stanowiska neolitycznego. Zrekonstruowane przykładowe cztery domostwa. Obejrzeliśmy jak wyglądało wnętrze, zdobienia na ścianach, miejsce do spania, okrągły piec, i wreszcie miejsce , gdzie grzebano zmarłych (w domu). To osada sprzed 7-8 tysięcy lat . Do zwiedzania udostępniono również odkrywkę archeologiczną. Po potężnej ulewie w nocy nastał piękny słoneczny dzień, a my zwiedzaliśmy Letoon. W obiekcie znajduje się amfiteatr, trzy świątynie (Apollo, Leto, Artemida), kościół bizantyjski. Przy zwiedzaniu towarzyszył nam dudek i kilka żółwików. Zdjęcie na bilbordzie reklamującym Tlos (jedną z najstarszych i największych osad licyjskich z czasów rzymskich) zachęciło nas do zwiedzenia także tego miejsca. Gdy po przejechaniu wąską drogą wśród domostw i poletek dotarliśmy na miejsce, naszym oczom ukazały się wykute w skałach komory grobowe. Nad nimi góruje znacznie młodsza twierdza osmańska. Po obejrzeniu komór i twierdzy zwiedzamy ruiny amfiteatru, świątyni Kronosa, stadionu, pozostałości agory, wielkich łaźni, małych łaźni . Zastanawiając się dlaczego Tlos nie jest wpisany na UNESCO dochodzimy do wniosku, że to przez turecką twierdzę , która znacznie naruszyła to miejsce, a do jej budowy z pewnością użyto materiałów z innych obiektów. Kolejny obiekt UNESCO, który zwiedzamy to okazałe ruiny Afrodyzji (czasy świetności to II-III w.n.e.). Zwiedzanie zaczynamy od obejrzenia sarkofagów stojących obok budynku muzeum. Uwagę zwracają ich bogate zdobienia. W muzeum zaprezentowano znalezione tu artefakty, rzeźby, płaskorzeźby, naczynia , szkło , monety. Następnie idziemy zwiedzać pozostałości budowli. Na początek sebasteion -świątynia cesarzy), amfiteatr, agora, bazylika, łaźnie Hadriana, tetrapylon, consuil house, świątynia Afrodyty. Po starożytnych ruinach czas na Pamukkale - trawertynowe misy z wodą. Zdejmujemy buty i skarpety i przechodzimy z misy do misy wybierając wariant od dołu do góry , to bardzo dobra opcja. W dwóch ostatnich misach woda jest najcieplejsza. Nie jest to nasza pierwsza wizyta w tym miejscu , a i tak nie chce nam się stąd wychodzić. Niedaleko od Pamukkale zwiedziliśmy rozległe ruiny greckiego miasta Tripolis, pięknie położonego z widokiem na góry. Przejeżdżamy przez zagłębie winogronowo oliwkowe i kierujemy się na Canakkale skąd przez cieśninę Dardanele przeprawimy się na powrót do Europy. Podróż zakończyliśmy w gorących basenach w Bogaczu, a na dwóch ostatnich zdjęciach węgierskie Pamukkale, czyli Egerszalok.


Komentarze

Brak strony