W myśl zasady jak mus to z ochotą, nieco przymusowy pobyt w Izraelu wykorzystujemy na odwiedzenie miejsc, których do tej pory nie udało nam się zobaczyć, pomimo tego, że jesteśmy w Izraelu już po raz trzeci. Twierdza Masada to pierwszy obiekt, który tym razem zwiedzamy. Zanim wejdziemy na wschód słońca do twierdzy, po drodze podziwiamy piękne krajobrazy , najpierw góry , a potem Morze Martwe. Wychodzimy o 5-tej rano na wschód słońca idąc szlakiem węża. Po 45 minutach osiągamy szczyt, ale z powodu zachmurzenia ze wschodu słońca nici. Nagrodą jest jedynie to, że twierdzę Masada zwiedzamy w ciszy i spokoju. Pierwsza kolejka wyjeżdża, gdy my zaczynamy już schodzić na dół. Obejrzeliśmy ruiny dwóch pałaców, w tym jednego z tarasami, kościołów, gołębniki. Wchodzimy do ogromnej cysterny, na wieżę obserwacyjną. Nie pomijamy oczywiście punktów widokowych. Na UNESCO wpisane są cztery miasta kadzidlane na pustyni Negew. Wybieramy do zwiedzenia dwa, najpierw oglądamy Mamshit, a później Shivta. Na Nizinie Judzkiej w kredowym podłożu, pod miastami Maresha i Bet Guvrin, wydrążono 3500 jaskiń. Przy zwiedzaniu wybranych jaskiń towarzyszy nam deszcz. Obejrzeliśmy m.in. jaskinię do tłoczenia oliwy, łaźnie, gołębnik. Kolejnego dnia (po załatwieniu formalności związanych z wysyłką samochodów z Haify na Cypr) zwiedzamy nekropolię Bet Shearim, największy tak rozległy cmentarz żydowski na świecie. Wykuto tu system jaskiń, które stały się miejscem pochówku. Następnie jedziemy obejrzeć Tel Megdido, miejsce , gdzie ma nastąpić Armagedon. To miejsce, gdzie zatrzymano Egipcjan w drodze do Mezopotamii. Najbardziej podobał nam się system wodny i silos na zboże. W przeciągu 3 tysięcy lat powstało tu 30 warstw osadniczych. Niestety do jaskiń góry Karmel obrazujących ślady ewolucji człowieka od prehistorycznych czasów już nie zdążyliśmy. Jaskinie oglądamy więc z daleka. Następnego dnia , po odstawieniu samochodów do portu , pociągiem jedziemy do Tel Awiwu. W Tel Awiwie – białym mieście (UNESCO) oglądamy kilka z około 4 tysięcy budynków zaprojektowanych w stylu tzw. międzynarodowym. Jest to styl modernistyczny stworzony przez architektów, głównie z Niemiec, tzw. szkoła Bauhausu. Są to budynki w stylu minimalistycznym, w kolorze białym, najważniejsze, aby były funkcjonalne. Dzięki temu Tel Awiw jest jednorodny stylowo. Obejrzeliśmy budynek Bet Lessin Theatre, doszliśmy do placu Kikar Dizengoff z fontanną. Kolejno oglądamy Centrum Bauhausu, Hotel Cinema, Center Hotel i budynki mieszkalne przy placu Masaryka. Zwiedzanie białego miasta kończymy przy Habima Theatre. Spacerkiem po plaży, w piękny słoneczny dzień, udajemy się w kierunku Jaffy. Do 1949 roku było to osobne miasto, obecnie dzielnica Tel Awiwu i występuje w nazwie razem z nim. Idąc brzegiem morza zwiedzanie Jaffy , siłą rzeczy, zaczynamy od portu. Przechodzimy przez prawie cały port i widzimy, że część infrastruktury została zamieniona na restauracje i knajpki. Nas one interesowały najmniej. Wchodzimy przez bramę z napisem „welcome in old Jaffa” i od razu podobają nam się wąskie uliczki. Zaglądamy w różne zakamarki, tu rzeźba, wszak weszliśmy w zaułek z pracowniami artystów, sklepami ze starociami. Pniemy się powoli w górę, a na samym szczycie stoi Brama Wiary przedstawiająca sceny biblijne. Stąd rozciąga się piękny widok na plażę i nowoczesną zabudowę Tel Awiwu. Wracając ze wzgórza przechodzimy przez most życzeń, plac z Kościołem św. Piotra i schodzimy w stronę wieży zegarowej. Jaffa to arabska enklawa, którą Żydzi chcieli wymienić z Arabami za prawo wyłączności do Jerozolimy. Biznes z Żydami wyglądałby tak, jakby wymienić Korczynę za Kraków.
