Kraj
Dogonów to jest turystyczny magnez Mali. Nie ma w tym stwierdzeniu zbyt dużo przesady. Jest obowiązkowy punkt
programu wycieczek do Mali i jedna z
głównych atrakcji Afryki. Wysoki na około 100-150 m klif ciągnie się na długości
ponad 200 km. Część wiosek Dogonów
posadowiona jest na brzegu tego klifu , a pozostałe u jego podstawy. Dawniej Dogoni budowali domy jakby
„przyklejone” do urwiska klifu. Nawet nasza krótka wycieczka pozwoliła nam
zrozumieć sens takiego budownictwa. Budynek przyklejony do skały był zawsze w
cieniu, nawet gdy słońce było w zenicie. Dodatkowo stanowił naturalną ochronę
przed wrogami. Odwiedziliśmy trzy
wioski: Sangha, Bogo i Banani. Zwiedzanie rozpoczęliśmy w Sangha, gdzie
wynajęliśmy miejscowego przewodnika o imieniu Keny Dolo (godny polecenia). W
lepszych dla Mali czasach nasz przewodnik prowadzi również swój kemping. Bardzo ciekawie
wyglądały jego pozdrowienia z prawie wszystkimi napotkanymi ludźmi. Jak nam wyjaśnił zawierały one szereg
grzecznościowych pytań i odpowiedzi dotyczących osoby spotkanej, jej rodziców,
rodzeństwa, wspólnych znajomych, ale również biznesu. W wiosce Sangha
przewodnik pokazał nam miejsce , gdzie animiści praktykują swoje zwyczaje.
Wygląda to w ten sposób, że kamieniami obłożone są małe poletka podzielone
wewnątrz na części. W te części
powbijane są patyczki i kamyczki. W ten sposób zadają pytania dotyczące
przyszłości, w sprawach różnorakich. Zwierzęta przechodzące w nocy przez te
poletka przewracają niektóre z tych patyków, co odczytywane jest jako odpowiedź
na zadane pytania. Po drodze do wiosek pod klifem mijaliśmy święte dla
animistów miejsce , gdzie modlą się do duchów swoich przodków. Na pewno przez
wieki nie zmienił się sposób transportu towarów w wioskach, zresztą nie tylko u
Dogonów. Kobiety z gracją noszą na głowie różne rzeczy pokonując przy tym
stromą ścieżkę w skale. Zarówno budynki
mieszkalne jak i spichlerze są mniejsze od tych spotykanych na równinach i w
większości oczywiście z kamienia. Zwłaszcza te dawniej budowane w ścianie klifu
wydają nam się tak małe, że zastanawiamy się jak mogli tam mieszkać ludzie. O
tej porze roku na wszystkich poletkach króluje cebula. Zebrano już ryż , sorgo
i proso. Wykorzystywany jest każdy metr kwadratowy ziemi, ponieważ cały klif to
kamienny płaskowyż . Wycieczkę kończymy
po kilkugodzinnym spacerze na kempingu Guirykamp przy chłodnym piwie,
który też chętnie polecamy.