. Obszar wpisany na Listę UNESCO w 2012r. ze
względu na umiejętność wykorzystania trudnych warunków naturalnych przez
miejscową ludność. Centrum administracyjnym tego terenu jest miejscowość
Kedougou. Obszar ten zamieszkują trzy grupy. Bassari , Bedik , Peul. Bassari
jest najbardziej interesujące w maju, gdy odbywa się obrzęd inicjacji, czyli
przejścia młodych chłopców w dorosłość.
Są to rytualne tańce w oryginalnych maskach. My odwiedziliśmy wioskę Iwol wskazaną przez
miejscowych jako najciekawszą. Faktycznie wioska położona jest w bardzo
trudnych warunkach , dość wysoko w górach, około 25 km od Kedougou. Do wioski
można dostać się wyłącznie pieszo. Sama wioska , jeśli można użyć takiego
określenia, jest bardzo fotogeniczna. Uroku dodaje jej piękne położenie. Pośród
sporej ilości jednakowych chatek rośnie
kilka potężnych drzew, zwłaszcza jeden baobab gigant (na zdjęciu). Nad wioskowym placem, gdzie
wieczorem odbywają się tańce w ciągu dnia cień zapewnia potężne drzewo
kapokowe. Okrągłe chatki wykonane z
cienkiej (około 10 cm) warstwy gliny przykryte są charakterystycznymi ,
stromymi, słomianymi dachami. We wnętrzu takiej chatki jest małe palenisko i
drewniana konstrukcja do spania. Przed domami, które są zamieszkane suszyła się
kukurydza, hibiscus, bawełna, orzeszki. W całej wiosce jest około kilkadziesiąt
domów. Jednak my po ilości ognisk przed domami oceniamy, że zamieszkanych jest
prawdopodobnie kilkanaście. Wprawdzie przewodnik przekonywał nas, że wszyscy
ludzie pracują w polu i wrócą wieczorem. Jednak my już mamy wyobrażenie o afrykańskiej wiosce i jesteśmy w stanie
ocenić , gdzie mieszkają ludzie. W
trakcie naszej wizyty w wiosce spotkaliśmy jedynie kilka rodzin i co się
rzucało w oczy większość z tych osób była ułomna ( problemy z chodzeniem ,
powykręcane ręce i nogi). Być może jest tak, że wszyscy młodzi opuścili już te
wioski, a pozostali tylko starzy i niedołężni. Wioski te określane są mianem
animistycznych , bądź chrześcijańskich. W odwiedzanej wiosce jest kościół , wg
naszego przewodnika Daniela, zbudowany przez Amerykanów. W wiosce jest do wglądu
krótka historia mieszkających tutaj rodzin , z której wynika, że przywędrowali
oni na te tereny z Mali. Przewodnik
rozdawał wszystkim dorosłym w wiosce orzeszki kola (przywożone z Gwinei), które
musieliśmy rano kupić na targu w Kedougou. Orzeszki są tradycyjnym prezentem od
odwiedzających wioskę turystów dla jej
mieszkańców