Przejazd w Góry Smocze to prawie tysiąc km
sawanny. W większej części drogą krajową łączącą Kapsztad z Johannesburgiem.
Nagrodą za nudną drogę były dwa dni spędzone w Górach Smoczych. Góry te są
najwyższym pasmem górskim w RPA ciągnącym się wzdłuż granicy z Lesotho. W
języku Zulusów oznaczają zaporę z włóczni. Wybraliśmy do zwiedzania Królewski
Park Narodowy Natal, m.in. dlatego, że góry tworzą tutaj piękny , potężny
amfiteatr. Szczyty osiągające ponad 3000 m.n.p.m. stanowią ogromne urwisko
ciągnące się na długości 8 km i głębokości do 1500 m. Dodatkową atrakcją jest
drugi co do wysokości wodospad na świecie – Thungela (948m). Pięknie położony na terenie parku
kemping to świetna baza do wyruszenia na górskie szlaki. Środek tygodnia i
jesienna pora powodują, że prawie nikogo tutaj nie ma. Wybraliśmy się na 6-cio
godzinny spacer górski do podstawy wodospadu. Do końca nie byliśmy pewni czy tam
dotrzemy, bo z dostępnych informacji wynikało, że przyjemny spacer w pewnym
momencie kończy się i zaczyna się górska wspinaczka. Faktycznie przez pierwsze
dwie i pół godziny piękną widokową ścieżką pniemy się powoli w górę, za każdym
zakrętem podziwiając kolejne szczyty. Pierwszych turystów spotkaliśmy na końcu
wygodnego szlaku. Jedynie my zdecydowaliśmy się iść dalej do miejsca skąd można
zobaczyć wodospad. Tutaj dociera zdecydowanie mniej turystów , bo ścieżka
momentami całkowicie zanika. Oczywistym jest , że jesienią wody jest tak mało,
że z odległości widać jedynie mokrą skałę, ale całe otoczenie i tak zachwyca.